Od stagnacji do 115 000 zł przychodu w 28 dni. Jak to zrobiliśmy?
Wyobraź sobie sytuację: masz dobry produkt, działający sklep, ale zyski stoją w miejscu. Każda próba zwiększenia budżetu reklamowego kończy się przepalaniem pieniędzy. Z tym problemem przyszedł do nas klient. Potrzebował systemu, który zamieni wydatki na marketing w przewidywalny, policzalny zysk.
Zamiast lać wodę, odpaliliśmy kampanie oparte wyłącznie na twardych danych. Wynik z zaledwie 4 tygodni pracy?
Bilans zysków i strat (28 dni):
Krok 1: Zgarnięcie "nisko wiszących owoców" (Google Ads)
Nie zaczęliśmy od wymyślania koła na nowo. Najpierw uderzyliśmy tam, gdzie ludzie już szukali rozwiązania – w wyszukiwarkę Google. Nasz cel: wyłapać użytkowników z najwyższą intencją zakupową, zanim zrobi to konkurencja.
Co dokładnie zrobiliśmy?
Uruchomiliśmy precyzyjne kampanie w sieci wyszukiwania oraz Performance Max. Wycięliśmy nierentowne słowa kluczowe, które do tej pory zżerały budżet. Zoptymalizowaliśmy stawki tak, aby każda wydana złotówka przynosiła maksymalny zwrot.
Zainwestowaliśmy 4 tysiące złotych. Systematycznie i z pełną kontrolą zamieniliśmy to na ponad 34 tysiące złotych sprzedaży. Wynik świetny, ale dla nas to była dopiero rozgrzewka.
Krok 2: Agresywne skalowanie zysku (Facebook & Instagram Ads)
Gdy Google stabilnie dowoził najtańsze konwersje, odpaliliśmy prawdziwy silnik wzrostu. Wiedzieliśmy, że aby podwoić biznes klienta w miesiąc, musimy wyjść do nowych ludzi i przypomnieć się tym, którzy weszli na stronę, ale nie kupili.
Uderzenie w media społecznościowe
Zbudowaliśmy lejek na Facebooku. Trafiliśmy z mocnym, wizualnym komunikatem do zupełnie nowych odbiorców, a porzucone koszyki domykaliśmy agresywnym remarketingiem. Nie baliśmy się podkręcić budżetu, bo liczby od początku świeciły na zielono.
Wydanie ponad 11 tysięcy złotych na Facebooku mogło wydawać się ryzykowne, ale gdy na każdej wydanej złotówce zarabiasz ponad 7,50 zł (ROAS 7,56), jedyne co musisz zrobić, to nie zwalniać tempa.
Efekt końcowy: Sklep urósł o 100% z miesiąca na miesiąc
Finalne podsumowanie tego miesiąca najlepiej oddaje główny panel analityczny sklepu (GA4). Wzrosty są niepodważalne. O ponad 11% zwiększyliśmy ruch na stronie, ale – co kluczowe – liczba transakcji wystrzeliła w górę o blisko 60%.
To jest definicja skalowania. 115 tysięcy złotych łącznego przychodu. Przemyślana strategia, dwa różne kanały reklamowe i jedna spójna zasada: liczy się tylko policzalny zysk.
Twój biznes też może tak zarabiać
Masz dość agencji, które obiecują złote góry, a dowożą tylko "zasięgi" i puste faktury? Zapewniam Cię, że u nas wygląda to inaczej. Gwarantuję pełną transparentność działań, bezpośredni kontakt i co najważniejsze – nie wiążemy Cię długimi umowami "cyrografami". Obowiązuje nas 1 miesiąc wypowiedzenia, bo wierzę, że zostaniesz ze mną dla wyników, a nie z przymusu.
ZAPISZ SIĘ NA DARMOWĄ WYCENĘ